środa, 29 stycznia 2025

usprawiedliwienie

Jeśli to nie głupi kawał
Anioł stróż mój miał dziś zawał
Stał jak zwykle w aureoli
I odganiał to co boli 

Swą świętością mrok łagodził
Dobre sny mi oswobodził
Aż tu nagle dość koszmarnie
Zgasł i spojrzał pusto na mnie

Gdy odwrócił się skrzydłami 
Zostaliśmy z lękiem sami 
Ciemność wpadła mi do łóżka
Aż oklapła ma poduszka

Z cierpkim szumem nocnych mar
Wpadł przez okno strachu żar
Anioł stał wciąż tyłem cicho
Gdy mnie przygwoździło licho

Chciałam krzyknąć - nie zdołałam
Chciałam płakać - łez nie miałam
Chciałam złapać go za skrzydło
Lecz nie dało mi straszydło

Anioł milczał, strach napierał
Strach co się pod łóżkiem zbierał
Wypełzł kłębem niesprzątanym
Koszmarami lat mych tkany 

W nim dziecięce pierwsze lęki
Pierwsze smutki - jak z piosenki
I młodzieńcze dni rozpaczy
Wstyd i że ktoś to zobaczy

Strach o bliskich bezpieczeństwo
Zagrożenia i szaleństwo
Kradzież, atak i rabunek
Brak nadziei na ratunek

Każdy brak sprawiedliwości
Zawód na praworządności
Wszelka zdrada, zniesławienie
Praca bez wynagrodzenia

Nitki win tchórzostwa, fałszu
Wiją się w beznogim marszu
Tną zmęczeniem tym, że dalej
Coraz gorszym świat się zdaje

Bezsilnością - zło się mnoży
Co dzień zawsze ktoś dołoży
Jedna zbrodnia jeszcze pali
Gdy kolejny dach się wali

I wciąż nowe są systemy
By nam dawać choć nie chcemy
By nam zabrać, co nam drogie
By nas spętać - ręce, nogi

Powinnością, przepisami
Wiarą, groźbą, wyrzutami
Mową o odpowiedzialności
Świętej wojnie, powinności

W uszy tyle kłamstw nam leją
Że już fakty się nie kleją
A najprostszych słów znaczenie
Co i rusz ma inne brzmienie

Obiektywizm to ułuda,
Wierzcie w rozum, teraz w cuda
Wciąż ktoś krzyczy na co patrzę
Gdy inaczej widzę zawsze

Mnożą się ograniczenia,
Własne zdanie - bez znaczenia
Zakazy są wszak szlachetne
Niech się wstydzi kto ich nie chce

I nieludzki się okaże
Ten co myśleć się odważy
Kto bezmyślnym nie jest kołem
W tej maszynie - ekonomii

Górnolotnych haseł pustych
Nie powtórzą moje usta
Więc od tłumu tak odstaję
Że się wszystkim diabłem zdaję

Inny - znaczy zagrożenie
Śmiercią - z domu wychodzenie
Kto większością się nie zraża
Też rodzinę swą naraża

Pozytywne ludzkie czucie
Staje się kamieniem w bucie
To co dobre w nas, powoli
Tworzy łańcuch w tej niewoli

Póki jeszcze anioł czuwa
Tak się tego nie odczuwa
Można siebie okłamywać
I przed światem się ukrywać

Niby wszystko w dobrej wierze
Wszak każdego anioł strzeże
Co pozwala nam codziennie
Żyć po cichu bezimiennie

I stajemy się tym tłumem
Co nie idzie za rozumem
Lecz na ślepo wprost do rzeźni
Wszyscy wykształceni, trzeźwi

W kupie raźniej i bezpieczniej
Byle cicho, byle grzecznie
Byle w oczy się nie rzucać
Bo znów będą nam dokuczać

Jeszcze zaczną nas wytykać
I zaczniemy się potykać
Nie znajdziemy innej drogi
Prędzej połamiemy nogi

I choć lęków, strachów, bólu
Co raz więcej w nas - jak w ulu
Skrzydłem świętym otoczeni
Wciąż bezpieczni, choć zmęczeni
 
W pierwszej chwili nie wierzyłam
Głupi kawał założyłam
Nim dostrzegłam martwe oczy
Byłam pewna - stróż się droczy

Anioł jednak znieruchomiał
Jakby nigdy mocy nie miał
Aureola jego zbladła
I w ciemności gdzieś upadła

Ja w otchłani lęków tonąc
Nie umiałam jemu pomóc
Przygnieciona własnym lękiem
Odpłynęłam z cichym jękiem

            Połykając mrok zbierany całe życie
        Co się teraz wylał na mnie tak obficie
    Będąc pewną, że to moment w którym konam
Pomyślałam, że nawet nie wierzę w tego anioła

I zaczęłam śmiać się w środku, potem kaszleć zgrozą
Strach pokonał mnie w pościeli, lecz nie będę kozą
Obolała wciąż w rozpaczy na podłogę się zsunęłam
Chciałam w strachach znaleźć ślepo tego co go nie ma

Nie wiem ile dni dokładnie to szukanie trwało
Wstałam już gdy byłam pewna, że nic z niego nie zostało
I niechętnie lecz spokojnie, poszłam po odkurzacz
Ewidentnie już zbyt długo się w tych strachach się nurzam


Jeśli nie był to tylko głupi kawał
    Anioł stróż mój miał dziś zawał
        Znieruchomiał, zgasł i ślad po nim zaginął
            Sama strach swój przetrawiłam teraz kryzys minął.






















Stories by Klaudia KiKi on Medium

Życzenia - zbiór