Nie wiedząc nawet czego się bałam
Usiadłam na łóżku strachem zmrożona
I nie wiem jak długo tak tylko siedziałam
Cały dzień zjadł mi lęk w jedną minutkę
Postanowiłam więc, że już się spać nie położę
Bo ta strata bezpowrotna napawa mnie smutkiem
I taki okropny dzień powtórzyć się nie może
Dziś wstałam z łóżka przerażona
Nie wiem czemu do łazienki wejść się bałam
Oparłam się o ścianę w przedpokoju jak zamrożona
Sama nawet nie wiem jak długo tam stałam
Po nocy bezsennej dzień lęk zamienił mi w jedną minutkę
Postanowiłam się nie kąpać więc, bo łazienka winna być może
Ta strata ogromna, bezpowrotna wciąż napawa mnie smutkiem
Taki straszny dzień powtórzyć się już nigdy nie może
Dziś rano niechcący przez okno wyjrzałam
I zaraz zamarłam przy szybie jak zmrożona
Nie wiem nawet czemu tam spojrzałam
Ale widziałam jak przyszła noc, gdy stałam przerażona
Znów lęk ukradł mi czas, cały dzień minął w minutkę
Postanowiłam więc ignorować co dzieje się na dworzu
Bo utrata bezpowrotna kolejnego dnia przepełnia smutkiem
I taka okropna kradzież dnia powtórzyć się już nie może
Dziś, nie wiem czemu i jak, wiadomości w telewizji widziałam
I jeszcze długo później potem tkwiłam w strachu jak zamrożona
Przez informacji formę - tekst, ilustracje, po nich już tylko się bałam
Cały wieczór i noc, do rana, na kanapie siedziałam przerażona
Całą niemal dobę zjadł mi lęk w jedną minutkę
Pomyślałam że pilota już w rękę nie włożę
Bo ta strata bezpowrotna napawa mnie smutkiem
I ten koszmar już nigdy powtórzyć się nie może
Dziś jestem już starsza o strachu dni i nocy tyle
Świat kręci się co raz szybciej - nie nadążam, wstydzę
Jestem już tylko kamieniem, co raz bardziej w tyle
Ciemnością trawionym ślepym, głuchym widzem.