Na zimę zakładam szary płaszcz, na wiosnę czarne buty i jeśli myślisz, że mnie znasz, to zwodzi Cię umysł zatruty...
poniedziałek, 4 stycznia 2021
Nikt już (wiersz statystyczny)
piątek, 25 grudnia 2020
życzenia
A niech Wam się wiedzie
Jak przy świątecznym obiedzie
Nawet gdy otoczenie faluje
Ktoś z boku bzdury wygaduje
Ktoś inny podbiera z cudzego talerza
Ktoś krzyczy, że oczom nie dowierza
Dzieci małe marudzą
A Starsze się nudzą
To pozostańcie błogo najedzeni
Przyjemnościami jedynie zmęczeni
Radosny hałas niech Was wciąż otacza
Nawet jeśli od karpia wolicie sandacza
I niech Wam się wiedzie
Zapomnijcie o biedzie
I każdy dzień następny
Niech niesie nadmiar chwil pięknych
niedziela, 20 grudnia 2020
Alicje szykują się na wojnę
Krainy Czarów opustoszałe
W króliczych norach tłumy
Alicje magią splątane
Pną jak kwiaty do góry
Kawałki luster rozbitych
Ściskają w drobnych dłoniach
I wianki z ziół milczących
Niosą na skroniach
Wyrwane ze swoich ogrodów
Zjednoczyć się muszą na jawie
I armią pójść na wojnę
Z abstrakcyjnym prawem
Czarownice bardziej okrutne
Niż Czerwona Królowa
Zaczęły okrywać lustra płótnem
I klucze rekwirować
Ustanowiono po cichu
W czasie herbatki u Kapelusznika
Że nie może być dziur w chodniku
Królicze nory trzeba zasypać
Że rozmowy ze zwierzętami
Niezgodne są z pismem nadrzędnym
A wszystkie grzyby i ciastka
Czas objąć podatkiem porządnym
Samotne wycieczki do lasu
Uznano za niebezpieczne
A noszenie butów bez obcasów
Za dziwne i niedorzeczne
Czarownice grube i smutne
Zazdrości kierowane szałem
Rzucały spojrzenia okrutne
I aresztować Alicje kazały
Pierwsze dla przykładu
Publicznie wiązano gorsetami
I łączono w małżeńskie układy
Z odpowiednimi panami
Gdy tylko wiatr to zobaczył
Co bywa po obu stronach
Smutny taniec odtańczył
I echo na pomoc zawołał
Trzaski luster rozbijanych
Uniosły się nad światem
A oczy magią pijanych
Zasnuły się szkarłatem
Może drobne i wątłe
Ale Alicje wiedzą
Taka co lata na miotle
Nie zamknie ich za miedzą
Nikt jej nie prosił o radę
Nie powierzył młodości
Nikt jej nie pytał o drogę
Nie oddawał wolności
Precz od naszych ogrodów
Nie są niczyją własnością
Przygód w krainie czarów
Nie zastąpi się dorosłością
Alicje oczy zaczęły otwierać
Rozbiły lustra na noże
I tłumem się zbierać
W lesie przy króliczej norze
Wianki niosą na skroniach
Mają oblicza spokojne
Obdarte siłą z marzeń
Alicje szykują się na wojnę
środa, 18 listopada 2020
Gynofobia
Na Wiejskiej otoczyli się ciężarówkami
Przed kobietami
Gynofobia zjawisko rzadkie
Zdarzyło się jednak dziwnym wypadkiem
Że ten co w garści trzyma Rząd
Choruje na to – nie wiadomo skąd
Ta specyficzna fobia Wodza
Stan niepokoju w naród wprowadza
I w formie mizoginicznych racji
Doprowadza do niedorzecznych negocjacji
A na Wiejskiej otoczyli się ciężarówkami
Przed kobietami
Zaburzenia lękowe niewysokiej postaci
Sprawiają, że wolność na tym traci
Prawdopodobnie przez genów upośledzenie
Wywołuje Wódz pospolite ruszenie
Może go kiedyś dziewczyna wyśmiała
W końcu postać to krępa i mała
I w wyniku tego upokorzenia
W Polsce dla kobiet już miejsca nie ma
I na Wiejskiej otoczyli się ciężarówkami
Przed kobietami
Lęk jednego starego człowieka
Sadyzmem z uchwał nowych wycieka
Przyciąga innych chorych na głowę
I wyciąga na ulice narodu połowę
Strach rośnie razem z tłumem sukienek
Co idą na Sejm zamiast mszę w niedzielę
I jeszcze mają tyle zapału
Żeby walczyć o swoje zamiast umierać pomału
A na Wiejskiej otoczyli się ciężarówkami
Policją i wojskiem z tarczami, z pałkami
Na Wiejskiej otoczyli się ciężarówkami
Przed kobietami
wtorek, 27 października 2020
Nawet diabeł wie ...
Smok Wawelski lubował się w dziewicach
Smakował czule ich rumiane lica
Składano mu nawet ponoć córki w ofierze
Oczywiście jedynie w dobrej wierze
W starożytnym Rzymie cyklicznie
Zabijano ludzi pompatycznie
Podczas walk gladiatorów
Ginęli ku uciesze potworów
Bogu w Starym Testamencie
Całopalono zwierzęta w prezencie
Abraham nawet chciał oddać tak syna
Jahwe go jednak wtedy powstrzymał
Jaś i Małgosia czarownicę spalili
Podobnie jak w Polsce to ludzie robili
Do roku 1776
Kiedy konstytucja sejmowa zabroniła tego
W całego świata historii piachu
Plączą się cienie ofiar złożonych ze strachu
Okrutnie przerażeni władcy, cudzymi rękami
Zabijali bezwzględnymi wyrokami.
A prezes bez żony gustuje w kobietach
Zwyrodniała to jednak i dziwna podnieta
Chce pół społeczeństwa złożyć w ofierze
Oczywiście jedynie w dobrej wierze
W teraźniejszej Polsce cyklicznie
Uprzedmiotawia się kobiety pompatycznie
Podczas pseudo obrad czy pseudo wyborów
Zmusza się je do cierpienia ku uciesze potworów
Zbawiciel z Nowego Testamentu
Zakazał robienia z ludzi prezentów
Czy Jego słowo nie powinno wyroku zatrzymać
Kiedy przepisami Rząd chce społeczeństwo zarzynać
Powszechny zakaz tortur stosowania
Nie wspiera wszak z diabłem paktowania
Co więcej już dawno wiadomo, ze spódnica
To nie tylko dziewica lub czarownica
Prezes okrutnie czymś przerażony
Chce zabijać i matki i córki i żony
I do całego świata historii piachu
Chce dorzucić ofiary swojego strachu
Pod zasłoną religii bezwzględnym wyrokiem
Skazuje na tortury bez mrugnięcia okiem
Kozła ofiarnego szuka, widocznie ma swoje cele
Wiecznie jednak nie można chować się w kościele
I jeśli fala, którą przywołałeś na swą zgubę Prezesie
Cię wcześniej wściekłym tłumem nie poniesie
To pamiętaj, że na każdą Zuzannę twe wyroki
Po Danielowym sądzie wyjdą Ci bokiem
Smok Wawelski wybuchł ostatecznie
Walki gladiatorów nie trwały wiecznie
Bajki będą zawsze tylko bajkami
A nawet diabeł wie, że nie należy zadzierać z kobietami