środa, 18 listopada 2020

Gynofobia

 Na Wiejskiej otoczyli się ciężarówkami

Przed kobietami


Gynofobia zjawisko rzadkie

Zdarzyło się jednak dziwnym wypadkiem

Że ten co w garści trzyma Rząd

Choruje na to – nie wiadomo skąd


Ta specyficzna fobia Wodza

Stan niepokoju w naród wprowadza

I w formie mizoginicznych racji

Doprowadza do niedorzecznych negocjacji


A na Wiejskiej otoczyli się ciężarówkami

Przed kobietami


Zaburzenia lękowe niewysokiej postaci

Sprawiają, że wolność na tym traci

Prawdopodobnie przez genów upośledzenie 

Wywołuje Wódz pospolite ruszenie


Może go kiedyś dziewczyna wyśmiała

W końcu postać to krępa i mała

I w wyniku tego upokorzenia

W Polsce dla kobiet już miejsca nie ma


I na Wiejskiej otoczyli się ciężarówkami

Przed kobietami


Lęk jednego starego człowieka

Sadyzmem z uchwał nowych wycieka

Przyciąga innych chorych na głowę 

I wyciąga na ulice narodu połowę


Strach rośnie razem z tłumem sukienek

Co idą na Sejm zamiast mszę w niedzielę

I jeszcze mają tyle zapału

Żeby walczyć o swoje zamiast umierać pomału


A na Wiejskiej otoczyli się ciężarówkami

Policją i wojskiem z tarczami, z pałkami

Na Wiejskiej otoczyli się ciężarówkami

Przed kobietami


wtorek, 27 października 2020

Nawet diabeł wie ...

 

Smok Wawelski lubował się w dziewicach

Smakował czule ich rumiane lica

Składano mu nawet ponoć córki w ofierze

Oczywiście jedynie w dobrej wierze

 

W starożytnym Rzymie cyklicznie

Zabijano ludzi pompatycznie

Podczas walk gladiatorów

Ginęli ku uciesze potworów

 

Bogu w Starym Testamencie

Całopalono zwierzęta w prezencie

Abraham nawet chciał oddać tak syna

Jahwe go jednak wtedy powstrzymał

 

Jaś i Małgosia czarownicę spalili

Podobnie jak w Polsce to ludzie robili

Do roku 1776

Kiedy konstytucja sejmowa zabroniła tego

  

W całego świata historii piachu

Plączą się cienie ofiar złożonych ze strachu

Okrutnie przerażeni władcy, cudzymi rękami

Zabijali bezwzględnymi wyrokami.

 

 

A prezes bez żony gustuje w kobietach

Zwyrodniała to jednak i dziwna podnieta

Chce pół społeczeństwa złożyć w ofierze

Oczywiście jedynie w dobrej wierze

 


W teraźniejszej Polsce cyklicznie

Uprzedmiotawia się kobiety pompatycznie

Podczas pseudo obrad czy pseudo wyborów

Zmusza się je do cierpienia ku uciesze potworów

 

Zbawiciel z Nowego Testamentu

Zakazał robienia z ludzi prezentów

Czy Jego słowo nie powinno wyroku zatrzymać

Kiedy przepisami Rząd chce społeczeństwo zarzynać

 

Powszechny zakaz tortur stosowania

Nie wspiera wszak z diabłem paktowania

Co więcej już dawno wiadomo, ze spódnica

To nie tylko dziewica lub czarownica

 

 

Prezes okrutnie czymś przerażony

Chce zabijać i matki i córki i żony

I do całego świata historii piachu

Chce dorzucić ofiary swojego strachu

 

Pod zasłoną religii bezwzględnym wyrokiem

Skazuje na tortury bez mrugnięcia okiem

Kozła ofiarnego szuka, widocznie ma swoje cele

Wiecznie jednak nie można chować się w kościele

 

I jeśli fala, którą przywołałeś na swą zgubę Prezesie

Cię wcześniej wściekłym tłumem nie poniesie

To pamiętaj, że na każdą Zuzannę twe wyroki

Po Danielowym sądzie wyjdą Ci bokiem

 

  

Smok Wawelski wybuchł ostatecznie

Walki gladiatorów nie trwały wiecznie

Bajki będą zawsze tylko bajkami

A nawet diabeł wie, że nie należy zadzierać z kobietami

czwartek, 15 października 2020

Na słowo co chciało być felietonem …. lecz było tylko brzydkim balonem

 

Człowiek co nadano mu imię świętego,

Pozazdrościł patronowi kariery pisarza,

Też pomylił źródło głosu kierowanego do niego,

Lecz, że to nie glos boski, Samuel bzdury powtarza

 

Tak łatwo zwieść się historią biblijną,

Mieć długopis i pisać po ścianach,

Lecz można tak stworzyć historię przeciwną,

Choć też o cielcach i baranach

 

Święta wojna się skończyła Samuelu,

To co piszesz nie ma boskiego tchnienia,

Powołujesz się na dziwne dowody,

Sensu to jednak żadnego nie ma

 

Czy ty w ogóle widziałeś na żywo,

Kobietę i matkę naturalnie prawdziwą?

Czy przemyślałeś te nieskładne sylaby,

Czy bełkotałeś tylko „dla sprawy”?

 

To smutne widzieć jak sugerujesz

Że każda ateistka to mężczyzna faktycznie,

I bezczelnie przekręcasz lub ignorujesz

Fakty plując jadem pompatycznie

 

Przytaczasz historie zniewolenia

Jednocześnie mówiąc, że prawne ramy

Bez najmniejszego cienia

Nie pomogłyby kobietom, które kochamy?

 

Debilu leniwy co na klasówkach ściągałeś od kobiety

Gdyby tą (ponad) dziewięćdziesiątkę trzeba było zarejestrować

Pierwsza z nich mogłaby zgłosić sprawę do PIPu

Nikt nie mógłby ludźmi handlować

 

Problem w tym, że między wierszami

Dopuszczasz zniewolenie kobiet

Tylko zgodnie z własnymi zasadami

Tylko tak jak wygodnie tobie

 

Odmawiasz kobietom człowieczeństwa

Rolę ich sprowadzasz do rozmnażania

Obrażasz połowę społeczeństwa

I widać nie znasz definicji „kochania”  

           

I niestety zupełnie nie pojmujesz,

Złożonej natury kobiecej

Na którą tak chętnie się powołujesz

Obyś nie pisał już nic więcej

 

Życzę Ci abyś śladem świętego imiennika

Za trzecim razem zrozumiał co prawdziwe

I dojrzał niegodziwość swego zwolennika

I zrzekł się urzędu uczciwie

 

Stawiaj pomniki – nikt Ci nie broni

Rzeźbą nie skrzywdzisz nikogo tak boleśnie

A jeśli ambicja Cię i tam dogoni

Módl się o swój lud współcześnie

 

 

Człowiek co nadano mu imię świętego,

Pozazdrościł patronowi kariery pisarza,

Można pomylić źródło głosu kierowanego,

Lecz bzdur nie należy powtarzać

 

 

Oby duch Samuela Samuelu ukazał się i Tobie

Żebyś przestał mącić

Bo jad nosisz w sobie

Co nieszczęściem przyszłego pokolenia może trącić

niedziela, 22 marca 2020

viruses teach us


What the viruses tell us
That all of the weak must die
And that only those with big backs
Only the strongest survive

What the viruses teach us
To treasure the moments of life
Couse it can be fragile like glass
You can go down when you dive

When you face new reality
You can react like a child
Or find a snip of compatibility
And watch the world rewild

You can cry in agony
Close all your windows and doors
Or go naked to the balcony
And howl all love songs you know

You can prepare for the end
buy yourself coffin on sale
Or you can dance and pretend
It's only a game with new trial

What the viruses tell us
That all of the weak must die
And that only those who adjusts
Can leave this world having fun

wtorek, 24 grudnia 2019

życzenia

Święta to taki czas dziwaczny
Kiedy karp z głową nawet smaczny
Kiedy kilkudniowe bieganie bez tchu
Kończy się tam gdzie zastawiony stół 

Święta trwają tylko chwilę 
I mamy z tego tylko tyle
Że nowe rzeczy do rozpakowania
I zakwasy również od uśmiechania ...

A jednak niech w święta 
Kazdy z nas pamięta 
Że nawet kiedy cały rok bez tchu
To odpocząć możemy właśnie tu

Bo na święta się wraca do domu
A dom jest tam gdzie rodzina
Więc niech nie zniechęca nas dzisiaj
Niczyja skwaszona mina

Bo święta to czas dziwaczny taki
Kiedy dając sobie buziaki
Mimo że przez rok zapomnieć mogliśmy 
Przypominamy sobie, że się kochaliśmy

Więc życzę Wam dzisiaj złapania tchu
Niech spełnianie marzeń zacznie się dzisiaj, bezwzględu gdzie, właśnie tu 

Stories by Klaudia KiKi on Medium

Życzenia - zbiór